Spokojnie, nie agresywnie

performance_l_Layout_Czerwony_Kaptorek__002_

Magia i tajemnica, niekończąca się wybujała wyobraźnia, muzyka, taniec, śpiew i wreszcie kunszt aktorski, to wszystko tworzy miejsce piękne, wzniosłe i absolutnie zachwycające jakim jest teatr. Mówi się, że najważniejszy w tym miejscu jest Widz. To dzięki Niemu takie miejsca istnieją. To On przychodzi, obejrzy, skrytykuje lub pochwali. Zaśmieje się, uroni łzę albo nerwowo będzie spoglądał na zegarek. Wśród Nich możemy wyodrębnić jednak jedną grupę szalenie wymagających, bezpośrednich, mocno krytycznych, szczerych do bólu Widzów, którzy nie będą czekali do końca przedstawienia gdy coś im się nie spodoba, coś będzie zbyt straszne lub nudne, zbyt głośne lub zbyt nachalne w swoim wydźwięku – tymi Widzami są Dzieci.

To właśnie dla nich tworzy się teraz mnóstwo spektakli teatralnych. Na rynku jest ich do wyboru do koloru. Prawie każdy teatr otwiera scenę dziecięcą i prześciga się w tworzeniu co rusz to nowych tytułów. Jedni idą w klasykę, drudzy w bajki znane z telewizji, inni w lektury a jeszcze inni szukają sposobu aby poprzez klasyczne motywy bajkowe dotrzeć do Najmłodszych ze współczesnymi problemami. W tę stronę poszedł właśnie Duet JaHa, czyli Hanna Kochańska i Jacek Zawada w swoim najnowszym spektaklu „Czerwony Kapturek w Wielkim Mieście„, którego premiera odbyła się 4 czerwca w Teatrze Kamienica we współpracy z Fundacją Kulturalne Dzieci Waw pl. I jeśli spodziewacie się typowego morału z bajki, że nie wolno rozmawiać ze znajomymi… to macie rację ale oprócz tego aktorzy sprytnie wpletli w tą historię internet, zasady ruchu drogowego oraz pokazują co się dzieje, kiedy dzieci okłamują rodziców. Podczas spektaklu scenografii brak, ale nie przeszkadza to w niczym, a nawet mogłaby rozpraszać uwagę najmłodszych widzów. Za to piosenek, choreografii i interakcji z publicznością jest pod dostatkiem. Hanna Kochańska w roli Anny Gajowej, rozbawiała do łez nawet tę dorosłą część publiczności a najmłodszym poprzez gafy pokazywała kto jest prawdziwym przyjacielem, jaki świat jest bezpieczny i przyjazny, jak poruszać się samemu po mieście i jak mądrze i świadomie korzystać z internetu. Zresztą spektakl to nie tylko lekcja zachowania bezpieczeństwa w sieci i w mieście dla Najmłodszych, bo i rodzice dowiedzą się jakie zachowania u dzieci powinny wzbudzić ich czujność.

Rola złego policjanta przypadła w udziale męskiej części Duetu JaHA – Jackowi Zawadzie, który rolą podstępnego Wilczka, który zjada przepyszną babkę i w głębi duszy nie jest taki starszy na jakiego wygląda, skradł serca publiczności. Ale moi drodzy, moje serce jednak należy w całości do Czerwonego Kapturka w wykonaniu dziewięcioletniej Adrianny Kosiorek. Ada po raz pierwszy wystąpiła na scenie i zrobiła to fenomenalnie. Biła od niej dziecięca szczerość, radość i talent. Na scenie czuła się jak w domu a w swoją rolę weszła śpiewająco i pozostała w niej do samego końca. To właśnie ta dziewięciolatka jak dla mnie jest kluczem do sukcesu spektakli dziecięcych, bo kto jak nie właśnie dziecko przekaże drugiemu dziecku ważne kwestie w odpowiedni dla nich sposób? Żaden dorosły, choćby był najlepszym pedagogiem i aktorem nie będzie tak prawdziwy w roli dziecka jak dziecko. Ada pokazała swoim Widzom, że warto słuchać rodziców, że trzeba zachować ogromną ostrożność korzystając z internetu i żeby wyjść samemu z domu trzeba ukończyć 7 lat i znać zasady ruchu drogowego takie jak przechodzenie przez pasy czy sygnalizację świetlną. Dzieci fantastycznie to podłapały, przyswoiły i zrozumiały czego przykładem były prowadzone przez aktorów warsztaty z najmłodszą częścią publiczności.

Wiecie co? Tak zupełnie szczerze Wam powiem, że dawno nie widziałam tak fantastycznie przygotowanego spektaklu dla dzieci – a widziałam ich sporo – który w tak lekki, prosty i mądry sposób pokaże dzieciom co jest dobre a co złe. I cytując Annę Gajową, drodzy twórcy –  „spokojnie, nie agresywnie” – to właśnie ten szczegół o którym czasami zapominacie tworząc spektakle dla Najmłodszych Widzów. Zamiast ścigać się w wymyślaniu najbarwniejszych scenografii, wymyślnych kostiumów i fabuł z kosmosu lepiej swoją uwagę poświęcić na prosty, czysty przekaz i język, który trafi do Maluchów, bo to Oni są najważniejsi.

„Czerwony Kapturek w wielkim mieście” to spektakl na który z czystym sumieniem możecie zabrać swojego Malucha – nawet trzylatka! Serio! Spektakl jest ta zrobiony że i przedszkolak i trzecioklasista wyłapie to co powinien a przy tym się wytańczy, wyśpiewa i wybawi!

 

blog_3

 

blog_1

 

blog_2

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz