• Macierzyństwo po mojemu
  • Rodzicielski ostracyzm w kontaktach ze znajomymi

    family-2088449_640

    Jest duże prawdopodobieństwo, że gdy zajdziesz w ciążę przynajmniej kilka razy usłyszysz, że oto właśnie skończyła Ci się wolność i życie przy okazji. Że teraz to tylko pieluchy, gotowanie, sprzątanie i bawienie dziecka. Że nie ma szansy żebyś gdzieś wyszła. Kawka z koleżanką bez Berbecia przy nodze? Zapomnij! Po pierwsze nawet nie myśl o tym, […]

  • Macierzyństwo po mojemu
  • Mikołajkowo – piernikowe szaleństwo

    dsc_0549_1

    Lubię przedświąteczny klimat, zwłaszcza jak za oknem jest mnóstwo śniegu i codziennie przybywa go więcej i więcej. Lubię przedświąteczne sprzątanie – z całym jego planowaniem, grafikiem i wprowadzaniem w domu zmian. Lubię przed Wigilią ubierać choinkę – złoto – srebrną z białymi lampeczkami. Lubię zapach świątecznego gotowania i pieczenia – zwłaszcza pierników!

  • Dzidziul
  • Bliskość w drobnych gestach

    dsc_02491_1

    Będąc mamą taką od A do Z, czyli biorąc na siebie etat dwudziestoczterogodzinny z tym cały grajdołkiem słodko-gorzkich chwil przeplatanych brakiem snu, niekończącymi się wątpliwościami, tonami zmienionych pieluszek i litrami wlanej wody do kąpieli warto czasem wyjść z siebie, stanąć z boku i popatrzeć jakie ma się 80 centymetrowe szczęście obok siebie.

  • Dzidziul
  • Mamo rzuć wszystko i zabierz Dzidziula na spacer!

    dsc_0051

    Listopad nie rozpieszcza nas pogodą. W ogóle od połowy września po caaaały październik prawie codziennie odsłaniając zasłony w sypialni mówiłam sobie w myślach „proszę, niech nie pada, proszę, proszę, proszę…” po czym moim oczom ukazywało się szarobure niebo i w 80% przypadkach deszcz… Dlatego z nieukrywaną radością i entuzjazmem od kilku dni wszystko kręci się […]

  • Dzidziul
  • Zimowy must have

    fall-foliage-276807_1280

    „Nie, nie nie! Tylko nie to!” to była moja pierwsza reakcja na odrobinę śniegu, którą zobaczyłam rano odsłaniając zasłony w sypialni. Zima jak co roku mnie zaskoczyła jak zresztą kierowców też (btw opon zimowych w sumie też jeszcze nie mam…) i wiem, że przede mną kilka miesięcy znienawidzonego ubierania na cebulkę – siebie jak siebie, […]