Pneumokokowy zawrót głowy

germ-158107_1280

„Powinnaś zaszczepić! Nie szczep, to nic nie zmieni. Dziecko i tak i tak choruje, tego nie unikniesz. Nie szczepiłaś? Oszalałaś?! Ja tam nawet podstawowych szczepień nie brałam. Uważam, że to tylko przynosi więcej szkody niż pożytku.” I tak dalej… i tak dalej… Każdy o pneumokokach słyszy, ale nie każdy wie o co to całe zamieszanie i ja do tej grupy się zaliczałam – być może była to moja lekka ignorancja a być może fakt, że o rzetelne informacje bardzo trudno, a czas na podjęcie decyzji bardzo krótki.

Rodzisz dziecko, jest cudownie, wspaniale i czujesz, że teraz to ty już wszystko możesz i nic Cię już nie zdziwi i nie zaskoczy. Taaa dopóki nie przyjdzie do Ciebie położna i nie oznajmi „zabieram córkę na szczepienie”. Tyle. Zero konkretu, więc pytam „A jakie?”. Położna patrzy na mnie z wyrazem twarzy mówiącym „Kolejna wariatka, która będzie zadawać milion pytań” ( w sumie się nie myliła – i bardzo dobrze, bo młoda mama ma tryliony pytań  i ma prawo po prostu do niewiedzy) i odpowiada, że przeciw gruźlicy i żółtaczce i że przecież mam wszystko rozpisane w książeczce zdrowia dziecka, ot taki miły komentarz na odchodne :). I tak lub w podobny sposób świeżo upieczona mama zaczyna swoją „cudowną” przygodę nazywaną SZCZEPIENIA.

Byliśmy pewni z mężem, że będziemy wykonywać wszystkie obowiązkowe szczepieni. Co do dodatkowych nie wiedzieliśmy nic. Pamiętam, że po porodzie gdy już wróciłam do domu, zaczęłam sobie uświadamiać, że przeczytałam masę rzeczy na temat ciąży, porodu, pielęgnacji noworodków a tak naprawdę nic o chociażby szczepieniach, ba nawet nikt z lekarzy wcześniej o tym nie wspominał, ani znajome, rodzina… Pomyślałam sobie, że nic straconego, mamy fajnego pediatrę i na pewno wszystko nam wytłumaczy. I w sumie trochę wytłumaczył… ale żeby jakieś konkrety padły… not so much. Po prostu zaufaliśmy i poszliśmy za radą lekarza – nie ma co szczepić na pneumokoki, bo dziecko i tak będzie miało to obowiązkowe szczepienie jak pójdzie do przedszkola i to tylko jedno ukłucie. I oto mamy słowo klucz! Żaden rodzic nie może patrzeć jak ich ukochane maleństwo rozpacza podczas szczepienia a łzy leją się strumieniami; jeżeli jest możliwość skrócenia cierpienia do jednego ukłucia zamiast czterech, zgodzi się bez większego wahania, tyle że to nie powinien być czynnik decydujący. Potrzeba nam – mamom rzetelnych informacji, plusów i minusów aby podjąć dogodną dla siebie decyzję. A więc oto kilka faktów związanych z dodatkowym płatnym szczepieniem na pneumokoki:

  1. Pneumokok to bakteria, która może wywołać m.in. zapalenie ucha, zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych, zapalenie zatok;
  2. Pneumokoki są również częstą przyczyną bezobjawowego nosicielstwa, którego się nie leczy. Można je stwierdzić poprzez zrobienie wymazu z nosa lub gardła u dzieci, które często chorują;
  3. Zarażenie odbywa się drogą kropelkową  i występuje we wszystkich grupach wiekowych jednak szczególnie narażone są dzieci do lat 2 i dorośli po 65 roku życia;
  4. To, że dziecko nie chodzi do przedszkola nie oznacza, ze nie może zarazić się bakterią;
  5. Można zaszczepić dzieci od 2. miesiąca życia do 5. roku życia oraz osoby dorosłe powyżej 50. roku życia;
  6. Szczepienia przeciwko pneumokokom są obowiązkowe dla dzieci z tak zwanych grup ryzyka: 

     

    a. dzieci w wieku od 2. miesiąca życia do ukończenia 12. miesiąca życia urodzone przed ukończeniem 37 tygodnia ciąży lub urodzone z masą urodzeniową poniżej 2500 g.

    b. dzieci w wieku od 2. miesiąca życia do ukończenia 5. roku życia chorujące na: przewlekłe choroby serca, pierwotne zaburzenia odporności, choroby metaboliczne w tym cukrzycę, przewlekłe choroby płuc w tym astmę,   schorzenia immunologiczno-hematologiczne, w tym małopłytkowość idiopatyczną, ostrą białaczkę, chłoniaki, sferocytozę wrodzoną; asplenię wrodzoną, dysfunkcje śledziony, po splenektomii lub po leczeniu immunosupresyjnym, przewlekłą niewydolność nerek i nawracający zespół nerczycowy;

     

    c. dzieci w wieku od 2. miesiąca życia do ukończenia 5. roku życia – po przeszczepieniu szpiku, przed przeszczepieniem lub po przeszczepieniu narządów wewnętrznych lub przed wszczepieniem lub po wszczepieniu implantu ślimakowego, zakażoneHIV; po urazie lub z wadą ośrodkowego układu nerwowego przebiegające z wyciekiem płynu mózgowo rdzeniowego;

 

 

To tyle odnośnie faktów, teraz działania niepożądane:

Zaburzenia żołądka i jelit:
Bardzo często: zmniejszenie apetytu
Niezbyt często: wymioty, biegunka

Zaburzenia skóry i tkanki podskórnej:
Rzadko: wysypka, pokrzywka lub wysypka o charakterze pokrzywki

Zaburzenia ogólne i stany w miejscu podania:
Bardzo często: gorączka, drażliwość, rumień w miejscu wstrzyknięcia, stwardnienie/obrzęk lub ból/tkliwość), senność, niespokojny sen, rumień w miejscu wstrzyknięcia lub stwardnienie/obrzęk o średnicy 2,5 – 7 cm (po podaniu dawki uzupełniającej i u starszych dzieci [w wieku 2 – 5 lat])
Często: gorączka > 39°C, tkliwość w miejscu wstrzyknięcia upośledzająca ruch kończyny (z powodu bólu), rumień w miejscu wstrzyknięcia lub stwardnienie/obrzęk o średnicy 2,5 – 7 cm (po podaniu cyklu szczepienia u niemowląt)
Niezbyt często: rumień w miejscu wstrzyknięcia lub stwardnienie/obrzęk o średnicy ponad 7 cm, płacz.

Zaburzenia ogólne i stany w miejscu podania:
Rzadko: epizody hipotoniczno-hiporeaktywne ( polega to na tym, że w okresie od 10 minut do 36 godzin po podaniu szczepionki dziecko ma obniżone ciśnienie, obniżone napięcie mięśniowe, nie chce jeść i nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem)

Zaburzenia układu immunologicznego:
Rzadko: reakcje nadwrażliwości w tym obrzęk twarzy, duszność, skurcz oskrzeli.

Zaburzenia układu nerwowego:
Rzadko: drgawki (w tym drgawki gorączkowe)

 

Cena jednej dawki szczepionki skoniugowanej wynosi około 240-300 złotych, a szczepionki polisacharydowej około 80 złotych. Warto porównywać ceny szczepionek w internetowych aptekach, ponieważ mogą się one znacznie różnić.

Cóż wszystkiego są plusy i minusy, niestety inaczej życie byłoby zbyt piękne. Ważne aby wybierać mądrze i szukać, dociekać i nie bać się zadawać pytań i drążyć tematu. Ja odpuściłam ale zaczynam nadrabiać zaległości bo może jak nie teraz to kiedyś ta wiedza może się przydać. Nie mam też zamiaru nikogo namawiać do szczepień ani nikomu ich odradzać bo takich kompetencji nie mam. Każdy rodzic podejmuje sam swoje decyzje a jak choć trochę ten tekst ułatwi Wam wybór, to bardzo się cieszę jak nie to też ok – po prostu szukajmy różnych rzetelnych źródeł!

[Tekst powstał w oparciu o dokumenty ze strony szczepimy.com.pl]

1 Comment

  1. Julia says: Odpowiedz

    Ja szczepiłam na pneumo w tamtym roku, ale dlatego że w Ostrowcu Św. Są od niedawna bezpłatne te szczepienia. Wcześniej się nie zastanwiałam, bo nie dociekałam ze względu na to, że i tak nie mielibyśmy kasy na te szczepionki.

Dodaj komentarz